Reżyserka Loki, Kate Herron, opowiada o tym, który z nas pozostaje, Alligator Loki i przedstawia wieloświat

"Obraz (Źródło zdjęcia: Disney)

Ze wszystkich dotychczasowych pokazów Disney + MCU, Loki naprawdę otworzył wszystko dla franczyzy. Nadejdą główne spoilery, więc przestań teraz czytać i dodaj tę stronę do zakładek, dopóki wszyscy nie obejrzysz programu.

Spektakl rozpoczął się od momentu w Avengers: Endgame, w którym Bóg Zgorszenia zerwał z osią czasu z 2012 roku, znikając z tesseraktem, zanim został odebrany przez Urząd Zróżnicowania Czasu za swoje zbrodnie. Stamtąd stawało się coraz bardziej dzikie, gdy Loki dowiedział się o wariantach, świętej osi czasu (i wszystkich innych), Strażnikach Czasu, Pustce na końcu czasu i nie tylko.

Następnie ostatni odcinek pierwszego sezonu Loki dostarczył coś, co może naprawdę zmienić przyszłość MCU, ponieważ „He Who Remains” Jonathana Majorsa został przedstawiony w Cytadeli pod koniec czasu. Spodziewaj się, że jego warianty będą miały duży wpływ na wydarzenia w przyszłości, teraz, gdy zagrożona jest wojna wielostronna.

Total Film i GameMe + mieli okazję spotkać się z reżyserką Loki Kate Herron w tym tygodniu, teraz, gdy finał serialu został wyemitowany, a wszystkie odcinki są dostępne do obejrzenia w Disney +. Oto nasze pytania i odpowiedzi poniżej, i ponownie ostrzegamy, że śledzą spoilery dla każdego, kto nie jest na bieżąco z całym pierwszym sezonem:

Jaka była dla Ciebie najbardziej ekscytująca rzecz, jaką zaprezentowałeś w MCU z Lokim?

Myślę, że pierwszą i najważniejszą ekscytacją było dla mnie ponowne zagłębienie się w historię Lokiego. Ponieważ myślę, że jest jedną z najbardziej ekscytujących postaci w MCU i myślę, że przez ostatnie 10 lat miał ten niesamowity łuk. Więc fakt, że dostałem tę postać, był dla mnie ogromny, ponieważ po pierwsze, powiedziałem: „OK, nie zepsuj tego”. [śmiech]

Ale jednocześnie byłem bardzo szczęśliwy, że miałem okazję, ponieważ pomyślałem, że łuk, który był dla niego w tej historii, był naprawdę ekscytujący i zdecydowanie zabierał go w nowe miejsce.

A poza tym, oczywiście, są ogromne reperkusje z odcinka 6, z He Who Remains i wieloświatem. To znowu była kolejna wielka rzecz do przekazania. [śmiech]

Więc pomyślałem: „Och, wow, to będzie całkiem duże”.

"Obraz

(Źródło zdjęcia: Disney)

Czy wprowadzając tak wielkie rzeczy, otrzymujesz ścisłe zasady, których musisz przestrzegać, czy też masz dość dużo swobody?

Zasadniczo Marvel zawsze ma wykonawcę w każdym filmie. Więc mieliśmy Kevina Wrighta. I w każdej produkcji jest coś w rodzaju Kevina Wrighta, który jest zasadniczo twoim producentem, ale są też, jak sądzę, strażnikiem Marvela lub nadzorcą. Mają wewnętrzne spotkania, aby sprawdzić, czy nic nie będzie zbyt duże w innych projektach.

Ale myślę, szczerze mówiąc, geniusz Kevina Feige i jego zespołu oraz Kevina Wrighta polegał na tym, że nigdy nie czułem się ograniczony. Kiedy dołączyłem do projektu, wiedziałem, że przedstawiamy He Who Remains, więc to było już jakby ustawione.

Głównie tylko ja i scenarzyści mówiliśmy: „OK, super, naprawdę możemy to zrobić. OK, świetnie”. To było dla nas ogromne. Ale nie, szczerze myślę, że nie ma takiego ograniczenia. Jeśli chcesz przedstawić pomysł, postać lub coś, jeśli może to mieć efekt domina, który wpłynąłby na inny projekt, poinformują Cię o tym.

Ale generalnie nie. Myślę, że Kevin Feige zawsze mówił: „Idź większy, stań się dziwniejszy”. Niesamowitą rzeczą jest to, że zawsze chcą tego, co najlepsze w historii. I to wygrywa.

"Obraz

(Źródło zdjęcia: Disney)

Jak obsada aktora takiego jak Jonathan Majors jako He Who Remains działa w MCU, gdzie oczywiście będą odgrywać ogromną rolę w przyszłości? Czy brałeś udział w castingu?

Tak więc, w zasadzie, Peyton [Reed, Ant-Man and the Wasp: Quantumania reżyser], ja, Kevin Feige i dyrektorzy Marvela – brałem udział w tej rozmowie z nimi, co było ogromnym zaszczytem, ​​ponieważ był tak duży decyzja dla nich. Ale nie, rozmawialiśmy o tym, czego szukałem z He Who Remains i co naszym zdaniem najlepiej sprawdziłoby się w tej roli. A potem Peyton najwyraźniej mówił o tym, czego szukał w swojej roli.

Ale myślę, że dla nas, zjednoczonych, wszyscy byliśmy tak podekscytowani Jonathanem Majorsem. Jest niesamowitym aktorem. Byłem częścią tej rozmowy w tym sensie i nie mogę mówić o innych projektach – oczywiście jeśli są jakieś role crossover dla ludzi – ale tak właśnie potraktowaliśmy to w naszym programie.

O jakich wpływach i punktach odniesienia rozmawialiście z Jonathanem dla He Who Remains?

Myślę, że oboje zdecydowanie rozmawialiśmy o Czarnoksiężniku z Krainy Oz, ponieważ Jonathan również podkłada głos Strażnikom Czasu w odcinku 4. Ponieważ w zasadzie, kiedy go obsadziliśmy, nie znalazłem kogoś, kto by użyczył głosu postaciom, a The Wizard of Oz jest oczywiście wyraźnym punktem odniesienia dla nas jako zespołu.

A ja pomyślałem: „Och, to musi być Czarodziej. Weźmy Jonathana, bo jest niesamowitym aktorem charakterystycznym”.

Pamiętam, jak wysłałem mu sztukę Strażników Czasu, a on odesłał mnie i Kevinowi Wrightowi z powrotem wszystkie te niesamowite głosy. A my powiedzieliśmy: „To jest takie fajne”.

Więc to zdecydowanie zostało wprowadzone jako odniesienie. I wiem, że również dla Jonathana Willy Wonka był dla niego wielkim. I jego praca jako klauna. Studiował klaunady. Wiem, że na pewno wniósł to do roli.

Szczerze mówiąc, z Jonathanem rozmawialiśmy więcej o tematach, szczerze mówiąc, jak o wolnej woli. Rozmawialiśmy także o ekstrawertyku i introwertyku, w tym sensie, że jest on introwertykiem, ponieważ żyje sam, co jest zabawne, i prawdopodobnie jedyną osobą, z którą tak naprawdę rozmawia, jest zegar z kreskówek.

Ale jest też ekstrawertyk w tym sensie, że jest świetnym gawędziarzem. Wiem, że pisarze dużo czerpali od przedsiębiorców i tego rodzaju widowiskowości. To wszystko połączyło się razem.

Ale z Jonathanem, szczerze mówiąc, jest po prostu niesamowitym aktorem. Myślę, że dla nas było to po prostu mówienie o emocjonalnych wzlotach i upadkach, kiedy chcemy, aby publiczność mu uwierzyła.

Ponieważ tak jak Loki i Sylvie, musi być tak wiele, że możesz być po stronie Sylvie i mówić: „Myślę, że ten facet jest kłamcą”.

Ale też musi być przekonujący. Bo myślę, że dla mnie, kiedy mówi: „Poczekaj, aż poznasz moje warianty” – dla mnie czuję, że mówi tam prawdę. I to mnie ekscytuje jako fana tego, co ma nadejść. Ale też sprawia mi to, że mówię: „Nie! Nie rób tego! Co robisz, Sylvie?”

Myślę, że to było naprawdę zabawne, a taka praca z Jonathanem była bardzo pomocna. Ale szczerze, jest taki dobry. Musisz go po prostu puścić.

"Obraz

(Źródło zdjęcia: Disney)

Czy były jakieś warianty Lokiego, które podobały Ci się, że nie znalazły się na rynku?

Czuję się bardzo szczęśliwy, bo mamy tam Kida Lokiego, co było dla mnie wielkim wydarzeniem. A potem, kiedy rozmawialiśmy o Classic Loki, było to ekscytujące, ponieważ kostium przez chwilę unosił się w powietrzu. A potem pomyślałem: „Myślę, że byłoby fajnie, gdyby był w kostiumie w starszym stylu, ponieważ podoba mi się pomysł, by wyglądał, jakby pochodził z filmu nakręconego o Lokim może 40 lat temu”. Co moim zdaniem było zabawne.

Ale nie, naprawdę kocham wszystkich naszych Lokisów. Myślę, że DeObia [Oparei, Boastful Loki] jest naprawdę zabawny, ponieważ jest to całkowicie wyjątkowa kreacja. Aligator jest dziki. To od pisarzy i pomyślałem, że to było zabawne. I mamy tam prezydenta.

Jestem pewien, że zawsze jest o wiele więcej Lokisów, które można tam wprowadzić. Ale czuję, że mamy naprawdę dobry wybór ich wszystkich. I jestem bardzo zadowolony z tych, które tam mamy.

Aligator Loki był niezwykle popularny, jaka była jego historia w twoim umyśle? Loki przemieniony w aligatora, czy może pochodzi ze świata, w którym każdy jest aligatorem?

Mój asystent miał naprawdę niesamowitą teorię. Myślał, że jest Thorem i że Richard [E. Postać Granta [Klasyczny Loki] przekształciła go w aligatora i udawał, że jest Lokim. Co moim zdaniem było naprawdę pokręcone i całkiem zabawne.

Myślę, że moja interpretacja jest… och, nie jestem pewien. Uwielbiam jednak ideę świata aligatorów. To naprawdę zabawne. Ale część mnie uważa, że ​​jest to prawie zabawniejsze, jeśli po prostu zmienił się w jednego i coś poszło nie tak. Jest w tym coś całkiem miłego.

Aligator Loki to coś, co wszyscy uważaliśmy za histerycznie zabawne. Ale myślę, że prawdziwym wyzwaniem dla mnie, jeśli chodzi o reżyserię tego i pracę z zespołem efektów wizualnych, było to, że musiała być linia, kiedy dyskutowali, czy jest Lokim, czy nie w zakładzie fryzjerskim.

Myślę, że to jest jak Ten, który pozostaje w sensie: kłamie, czy nie? Z Alligatorem musiało wyglądać tak: „OK, musi być wiarygodny poziom, aby mógł to być po prostu aligator, na który włożyli rogi”. Ale jednocześnie niektóre z jego działań, na przykład odgryzanie ręki prezydenta – wtedy mówisz: „No cóż, myślę, że to Loki!” Co moim zdaniem jest całkiem piękne. Myślę, że dla mnie to zawsze było zabawne – rodzaj dawania ludziom wystarczająco dużo, by dyskutować o tym w dowolny sposób.

Sezon 1 Lokiego jest już dostępny do streamowania w Disney+.