Recenzja premiery sezonu 2 Ted Lasso: „Powinna wznieść serial na nowe, odważniejsze wyżyny”

Nasz werdykt

Pomimo kilku pomyłek na wczesnym etapie, powrót Teda Lassa to od dawna spóźniona dawka dobrodusznego humoru i ostrego jak brzytwa pisarstwa.

Do tej pory wszyscy znają wynik. Dzięki pozornie niekończącemu się nadmiarowi frazesów od przyjaciół i rodziny, wszyscy mamy pełną świadomość, że Ted Lasso jest lepszy niż ma do tego prawo i jest tym, czego wszyscy teraz potrzebujemy. To rosół dla duszy, wszystko opakowane w energiczną kulę ze Środkowego Zachodu z upodobaniem do nawiązań do popkultury i swetrów. Aby rozwiać Twoje obawy, drugi sezon to wciąż te wszystkie rzeczy – i jeszcze więcej.

Ale Ted Lasso znalazł się w interesującej pozycji w swoim drugim roku na Apple TV Plus. AFC Richmond nie tylko zasmakowało gorzkiego rozczarowania spadkiem, ale także program Jasona Sudeikisa ominął już trudny debiutancki sezon, który plącze księgę takich klasyków komediowych, jak Parks and Recreation oraz The Office.

Ale wszelkie wątpliwości, że premiera drugiego sezonu straciłaby rozmach, gdyby znalazła się na nogach znacznie szybciej niż większość, są bezpodstawne – nawet jeśli na początku tak nie wygląda.

Trudny początek sezonu

"Trener

(Źródło zdjęcia: Apple)

Wczesne sygnały z pierwszego gwizdka w sezonie 2 Teda Lasso są zaskakująco mało obiecujące. Zniknął folkowy, ostry jak brzytwa humor Teda Lassa. W jej miejsce pojawiła się bardziej cyniczna marka komediowa, która nie do końca pasuje do serii uśmiechów, która roztopiła nasze serca w zeszłym roku.

Ale z tym charakterystycznym ciepłem Ted Lasso ponownie urzeka nas swoją nieustępliwą pozytywnością. Zapowiada to para występów Sudeiki w premierze. W pierwszym takcie wygłasza jedno z kultowych przemówień Teda Lasso (do tej pory najlepsze w serii), w którym będziesz biegał przez ceglane ściany dla byłego trenera Wichita State Shockers. Później narracyjna zmarszczka na końcu odcinka rzuca nieco cięższy materiał w stylu Sudeikis, który powinien wznieść serial na nowe, odważniejsze wyżyny.

Bez zagłębiania się w spoilery – i, co intrygujące, w premierze drugiego sezonu jest wiele do zepsucia, więc zacznij teraz konfigurować filtry mediów społecznościowych – Ted Lasso nie jest już guru od naprawienia wszystkiego, którego byliśmy świadkami w pierwszym sezonie. W połowie premiery wprowadzana jest świeża dynamika, która zmusza trenera do zadawania sobie pytań po raz pierwszy w serii. To, w połączeniu z zmaganiami pewnego ukochanego gracza AFC Richmond, sprawia, że ​​oglądanie jest znacznie bardziej atrakcyjne niż wszystko, co można znaleźć w pierwszym sezonie.

Ale nie martw się, to nie tylko dramat i załamywanie rąk. Żarty z pewnością pozostają. To świadectwo dla scenopisarzy i ekipy stojącej za serialem, że dwóch widzów – jeden z USA, jeden z Wielkiej Brytanii – mogło obejrzeć premierę sezonu i uznać go za szalenie zabawny z zupełnie innych powodów. Przenoszenie brytyjskiego humoru za ocean i vice versa, jak na ironię, nigdy nie zostało dobrze przetłumaczone. Ted Lasso znajduje idealne miejsce, środek z komediowym językiem, który szczyci się przede wszystkim uniwersalnością, ale dodaje coś ekstra, coś głębszego dla tych, którzy wiedzą.

Piłka nożna to życie

"Dani

(Źródło zdjęcia: Apple)

To pragnienie pójścia głębiej wzmocniło również jego szerszą obsadę. Ostatnim razem, gdy widzieliśmy Roya Kenta, twardego pomocnika AFC Richmond, zmagał się z poważną kontuzją kolana w meczu z Manchesterem City. To wydarzenie otworzyło drzwi dla szorstkiego klejnotu Bretta Goldsteina, który zabłysnął bardziej podczas premiery, gdy jego związek z Keely z Juno Temple zaczyna ewoluować. To, co mogło być wulgarną karykaturą, jest przesiąknięte ciepłem Goldsteina – a jego występ jest krokiem naprzód nawet w porównaniu ze znaczącymi wysiłkami z zeszłego roku. Poszeptaj, może on być po prostu moją nową ulubioną postacią na podstawie samej premiery. Nie mów Tedowi.

Teda Lasso ma pewne wady. Podobnie jak wąsaty maestro, nie jest idealny – tak bardzo, jak chce. Sceny akcji – czyli piłka nożna – to wciąż niewygodne sprawy CGI. Można by argumentować, że Teda Lasso nie chodzi o piłkę nożną, ale ci, którzy obserwują napięcie, jakie przynosi piękny mecz, mogą być rozczarowani sekwencjami korków na ziemi i zaskakująco niskoenergetycznym „komentarzem” Chrisa Powella i Arlo White’a . Podobnie jak scena otwierająca, były kitman Nate (Nick Mohammed) jest również dziwnie złośliwy w częściach podczas odcinka, a także istnieje niebezpieczeństwo, że niektórzy członkowie obsady przyspieszą przez łuki sezonu, jeśli błyskawiczne tempo premiery jest wszystko, przez co można przejść.

Jednak, jak mówi Ted w premierze (przez Keeley): nie martw się, Boba Fett. Ted Lasso jest nadal tak samo afirmujący życie, słodki i zabawny jak zawsze, teraz z dodatkową pewnością, że pierwszy sezon wicher dał słusznie wszystkim zaangażowanym w serię Apple.

W zeszłym roku szybko nauczyliśmy się pokochać te postacie. W tym sezonie, jeśli premiera będzie jakąś wskazówką, zaczniemy je trochę bardziej rozumieć – z uśmiechem na twarzy przez cały czas. Trener Lasso by to zaaprobował.

Werdykt4

4 z 5

Recenzja premiery sezonu 2 Ted Lasso: „Powinna wznieść serial na nowe, odważniejsze wyżyny”

Pomimo kilku pomyłek na wczesnym etapie, powrót Teda Lassa to od dawna spóźniona dawka dobrodusznego humoru i ostrego jak brzytwa pisarstwa.

Więcej informacji

Dostępne platformy telewizja
Gatunek muzyczny Komedia

Mniej