Recenzja Morbiusa: „Film Marvela, który zainspiruje całkowitą obojętność”

Nasz werdykt

Morbius może być żywym wampirem, ale ta historia pochodzenia supervillain jest martwa po przyjeździe. Rote, pozbawiona życia i cyniczna próba rozszerzenia Spidey-Verse

Morbius, najnowszy wpis w „Sony’s Spider-Man Universe”-znany również jako wspólny świat superbohaterów znany wcześniej jako „SPUMC”-dodatkowo popycha ten szczególny zakątek komiksów w dół rzekomo mrocznej drogi ustanowionej przez jej jedyny stabilator, Venom. To, że gwiazdor Tom Hardy był hitem niespodziewanym, zakotwiczonym przez przyjemnie niezachwianą podwójną akt między Hardy i sobą, ale z tym nudnym, pochodnym Jaredem Leto frontowym franczyzowym, SSU, SSU ma spumc.

Leto występuje jako dr Michael Morbius – genialny naukowiec cierpiący na rzadką chorobę krwi, która w niewytłumaczalny sposób uderza w wampiryzm jako rozwiązanie swoich chorób. W zasilaniu super prędkością, siłą i sprytnym przesłuchaniem echolokacji, Morbius musi spożywać ludzką hemoglobinę lub ryzykować potwora w wychodzeniu – przyjaciel Monbiusa Morbiusa Milo (Matt Smith) nie ma skomplikowania uwolniającego się na niczego nie podejrzewającą opinię publiczną.

Morbius jest sztywno trzymając się formuły historii antybohaterów Venom, jest bezwstydnym ćwiczeniem w ekspansji wszechświata komiksów. Jest to zręcznie nakręcone przez reżysera Daniela Espinosa (Life), który marnuje się niewiele czasu na akcję, i wdraża każdą sztuczkę w zestawie narzędzi filmowca VFX, próbując olśniewać (obfity ruch zwolniony z wściekłości, muchie efekty cząstek, Corkscrew Camerawork), ale frustrujące Nadmierne poleganie na podwójnych podwójnych cyfrowych oznacza, że ​​znaczna część wielkiej akcji biletu filmu wydaje się słabo uprawniona, posiadająca soporyczne cechy lampy lawowej.

Leto jest tradycyjnie wyjątkowo zaangażowanym wykonawcą (niektórzy mogliby powiedzieć nadmiernie zaangażowany), ale tutaj ma wygląd mężczyzny, który ciągle myśli o swoim następnym manicure. Nie pomaga to, że postać nigdy nie jest odpowiednio naszkicowana, bolesując jednego pacjenta w jednej chwili, odrzucając osiem makabrycznych morderstw w następnym. Jest to rola, która płacząca o jedyny w swoim rodzaju występ, aby przynieść materiał przy życiu, coś, co Matt Smith wydaje się rozpoznać, ale nawet jego komicznie nikczemny wampir nie może podnieść BPM filmu jako Flatlines.

Szczerze mówiąc, Morbius to film, który zainspiruje całkowitą obojętność – wystarczająco kompetentny, aby nie być całkowitym stratą czasu, ale nigdzie nie jest wystarczająco zabawny, aby polecić każdemu oprócz najbardziej dedykowanych kin superbohaterów. Po 14 latach Marvel Studios doskonalących i podnoszącą tę konkretną markę upodobania tłumu, połączonego hitu komiksowego do własnej formy sztuki, Morbius nie może nie poczuć się jak film, który jest niewolnie podążający za tym samym przepisem, ale myląc wszystkie składniki.

Morbius jest teraz w brytyjskich kinach i przybywa do amerykańskich kin 1 kwietnia.

Werdykt2

2 na 5

Recenzja Morbiusa: „Film Marvela, który zainspiruje całkowitą obojętność”

Morbius może być żywym wampirem, ale ta historia pochodzenia supervillain jest martwa po przyjeździe. Rote, pozbawiona życia i cyniczna próba rozszerzenia Spidey-Verse

Więcej informacji

Dostępne platformy Film
Gatunek muzyczny Akcja

Mniej "Jordan Jordan Farley

  • (otwiera się w nowej karcie)

Jestem redaktorem wiadomości w Total Film Magazine, prowadząc strony początkowe każdego numeru, w którym można przeczytać ekskluzywne wywiady i zobaczyć zdjęcia z największych filmów. Wcześniej byłem redaktorem społeczności w Sci-Fi, Fantasy and Horror Movie Bible SFX. Znajdziesz moje imię w wiadomościach, recenzjach i wywiadach obejmujących każdy rodzaj filmu, od najnowszej wersji francuskiej Arthouse po największy hollywoodzki hit. Moja praca pojawiła się także w oficjalnym magazynie PlayStation i Edge. Poza moją codzienną pracą jestem fanatic z Fromsoft (Dumnie najważniejsze osiągnięcie: pokonanie Malenii Solo) i koneserem telewizyjnym (tłumaczenie: obejrzę cokolwiek).