Przejdź do głównej treści
Games

Nie obchodzi mnie DLC Pokemon Scarlet and Violet – chcę tylko Dipplina

·4 minut

Nie ukończyłem Pokemon Scarlet and Violet, co wiele mówi o moich uczuciach wobec najnowszej odsłony tej długowiecznej serii. Jako zapalony fan Pokemonów, który dorastał grając w gry, prawie zawsze docieram do końca podróży każdego trenera. Ale w przypadku Scarlet i Violet odpadłem w wielkim stylu i ostatecznie nie mogłem znaleźć energii, by dokończyć swoją przygodę. Chociaż lubiłem bawić się z moją siostrą, robić selfie z różnymi Pokemonami i eksplorować na grzbiecie mojego legendarnego motocyklowego Pokemona, jego buggy otwarty świat nie do końca mnie przekonał i po prostu nie podobała mi się wprowadzona przez niego moc Terastallizing.

Nie sądzę, abym kiedykolwiek czuł się mniej zachwycony nadchodzącym DLC do gry Pokemon, tak jak w przypadku Pokemon Scarlet and Violet: The Hidden Treasure of Area Zero. Nie mogę też powiedzieć, że byłem zbytnio zdenerwowany, gdy Pokemon Presents pojawiło się, aby pokazać więcej. Nie wiedziałem, że pojawi się pewien Pokemon, który sprawi, że rozważę powrót, kiedy myślałem, że oficjalnie skończyłem z regionem Paldea. Tak, mówię oczywiście o jedynym i niepowtarzalnym Dipplinie – nowym wariancie jednego z moich ulubionych stworków 8. generacji, wprowadzonym w Pokemon Sword and Shield.

Słodki przysmak #

Pokemon szkarłatny i fioletowy

(Zdjęcie: The Pokemon Company)Słodkich snów

Pokemon

(Zdjęcie: The Pokemon Company)

Pokemon Sleep to Tamagotchi, którego nigdy nie miałem

Ogólnie rzecz biorąc, Pokemon Presents było dość nijakie. Jasne, dostaliśmy nowy zwiastun Detective Pikachu Returns i ujawnienie nowego animowanego serialu internetowego, ale najlepszą wiadomością pod koniec pokazu było to, że Pokemon Stadium 2 i Pokemon Trading Card Game trafiają na Switcha – dwa moje zszywki z dzieciństwa, których nie mogę się doczekać, aby ponownie odwiedzić na najnowszej konsoli Nintendo. Gdy zwrócono uwagę na DLC, nic tak naprawdę nie wzbudziło mojego zainteresowania, dopóki nie rzuciłem okiem na coś, co wyglądało jak Applin w nowym wyglądzie.

Jako wielki fan Pokemon Sword and Shield, zakochałem się w wielu wariantach regionu Galar i nowo wprowadzonych Pokemonach tej generacji. Mam na myśli Pokemona-ducha, który mieszka w czajniczku? Proszę dać spokój. Co może być lepszego od tego? Pomijając Polteageist, był jeszcze jeden Pokemon, który absolutnie skradł moje serce – tak bardzo, że wybrałem się na misję w Pokemon Violet tylko po to, by zdobyć go ponownie: Appletun.

Gdybym miał opisać Appletuna komuś, kto nigdy nie widział tego majestatycznego stworzenia, powiedziałbym: proszę sobie wyobrazić smokopodobnego żółwia, który wygląda jak szarlotka. Jedynym sposobem na zdobycie Appletuna jest wystawienie jego poprzednika, Applina, na działanie Słodkiego Jabłka. Chociaż może również zmienić się w Flapple, gdy otrzyma cierpkie jabłko, Appletun jest zdecydowanie moim ulubieńcem.

Pokemon Scarlet i Violet

(Źródło zdjęcia: The Pokemon Company)

Z tak wielką miłością do Pokemona typu Grass Dragon i jego słodkiej rewolucji, mogą sobie Państwo wyobrazić, jak bardzo byłem podekscytowany, widząc nowy wariant Applina pojawiający się podczas prezentacji. Jeśli cokolwiek ma mnie przekonać do powrotu do świata Scarlet i Violet, to jest to szansa na zdobycie Dipplina. Chodzi mi o to, że wygląda jak cukierkowe jabłko, ponieważ, jak się okazuje, dokładnie tak jest skategoryzowane i jestem za tym. Według oficjalnej strony internetowej, nowo odkryta ewolucja ma wystającą głowę, która „wydaje się należeć do jednego z dwóch stworzeń, podczas gdy ogon należy do drugiego”, a „oba stworzenia pomagają sobie nawzajem z wnętrza ich wspólnego jabłka”.

Dwóch małych smoczych przyjaciół w jednym jabłku? Jak najbardziej. Co więcej, Dipplin ma również pokrywać jabłka syropem, który produkuje w swoim ciele, co pozwala mu na użycie nowego ruchu znanego jako Syrup Bomb – specjalnego ataku typu Grass, który „powoduje eksplozję syropu”, jak sugeruje nazwa. Mieliśmy okazję bliżej przyjrzeć się nowemu owocowemu smokowi, który zmierzył się ze Snorlaxem w nadchodzącym DLC, i chociaż jest on dość uproszczony w projekcie, nadal podoba mi się pomysł, który za nim stoi.

Dipplin może i nie jest Appletunem, ale mam nadzieję, że na pewnym etapie będę w stanie zdobyć tę nową ewolucję. Czy realistycznie wydam pieniądze na DLC tylko dla tego Pokemona? Bardzo wątpliwe. Czy spróbuję się wymienić i w ten sposób wrócić do gry? Najprawdopodobniej. Być może Pokemon Presents nie dostarczyły mi niczego zbyt ekscytującego, ale Dipplin jest teraz moim oczkiem w głowie.

Proszę śledzić wszystkie ekscytujące premiery na konsolę Nintendo w naszym zestawieniu nadchodzących gier na Switcha.