Przejdź do głównej treści
Movie

David Chase opowiada o Sopranos, Many Saints of Newark i programie telewizyjnym, który daje mu nadzieję na przyszłość

·6 minut

“Wielu (Źródło zdjęcia: Warner Bros.)

David Chase opowiada historie od kilkudziesięciu lat. Pisarz, reżyser i producent zdobył swoją pierwszą nagrodę Emmy w 1978 roku za The Rockford Files, dramat detektywistyczny, do którego napisał 16 odcinków. Jeszcze wcześniej, tuż po ukończeniu szkoły filmowej i wyjeździe do Hollywood, Chase wpadł na pomysł nakręcenia filmu podczas zamieszek w Newark w 1967 roku, w których napięcia rasowe przerodziły się w przemoc.

Te zamieszki są teraz tłem dla The Many Saints of Newark, „zbrodniczego melodramatu”, który opowiada historię Dickie Montasanti (to nazwisko tłumaczy się z włoskiego na „Wielu Świętych” w języku angielskim) i jego siostrzeńca, Tony’ego Soprano. Tak, ten Tony Soprano. To jest bardzo prequel Soprano, opowiadający o pochodzeniu jednego z najbardziej lubianych anty-złoczyńców w telewizji.

I choć The Many Saints of Newark koncentruje się na Dickie Montasanti, który nigdy nie pojawił się – nawet w retrospekcjach – podczas 86 odcinków The Sopranos, film przywraca wiele ukochanych postaci z serialu. Paulie, Pussy, Silvio i Junior są tutaj, grani przez nowych aktorów.

Rozmawiając z GameMe + i Total Film over Zoom, Chase – który stworzył The Sopranos i wyreżyserował zarówno premierę, jak i niesławny ostatni odcinek – opowiedział o powrocie do serii. Jak można się spodziewać po człowieku, który stworzył prawdopodobnie jeden z najlepszych programów telewizyjnych wszechczasów, jego słowa były wyważone i na temat. Oto nasze pytania i odpowiedzi, zredagowane pod kątem długości i przejrzystości.

“David

(Źródło zdjęcia: Warner Bros.)

GR: Wcześniej powiedziałeś, że pomysł na film pochodzi od kogoś, kto zasugerował ci napisanie opowiadania o Johnnym Boyu, ojcu Tony’ego Soprano, i to trochę cię poruszyło. Jak przeszedłeś od pomysłu nakręcenia filmu o Johnnym Boyu – który wydaje się być bardziej oczywistym wyborem, z perspektywy osoby z zewnątrz, aby napisać historię o nim – do filmu o Dickiem?

David Chase: Cóż, to powiedział [twórca Oz] Tom Fontana, i to było dawno temu. I to było bardzo ogólne, zrobić film o Johnnym i Juniorze. Myślę, że powiedział, że lata 30-te lub 40-te. To było dawno, dawno temu. Po prostu nigdy tego nie zrobiłem. I stopniowo odpadał… To jest na dole w bankach pamięci.

Jeśli to miało jakieś ziarno, małe nasionko, pochodziło z filmu, o którym myślałem, kiedy po raz pierwszy wyszedłem ze szkoły filmowej, przyjechał do Hollywood, o czterech białych facetach z okolic Newark, którzy wstąpili do Gwardii Narodowej, aby uniknąć Wietnam. A potem wsadzają ich do czołgu i wysyłają na zamieszki w Nowym Jorku. To było tak daleko, jak doszedłem do tego pomysłu, ale nigdy tego nie zapomniałem. To znaczy, zapomniałem o tym, ale zawsze to do mnie przemawiało.

Czy zachowałeś go na potencjalny film? Jest jedną z niewielu postaci, których nigdy tak naprawdę nie widzimy w serialu The Sopranos – w przeciwieństwie do Johnny’ego, który pojawia się w retrospekcjach. Jest tylko jedno zdjęcie Dickiego.

Nie, nie oszczędzaliśmy go do filmu. Nie było filmu. Zupełnie nie.

Ok. Powiedziałeś wcześniej, że chciałeś opowiedzieć historię o postaci, która miała być jak Tony, kimś, kto miał ten sam urok.

Nie taki jak Tony, ale inny od Tony’ego, ale z pewnością jako diabelsko charyzmatyczny lub materialny. Chcieliśmy solidnego faceta.

Jedną z największych różnic między tymi dwoma postaciami mafii jest to, że Dickie wydaje się uważać się za świętego, czego Tony nigdy nie zrobił.

Nie, wcale. Powiedziałbym… cóż, prawdopodobnie nie powinienem tego mówić.

Kontynuuj.

Myślę, że Tony był bardziej inteligentną osobą. Ale jest częścią innego okresu czasu. Dickie pojawił się w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. A Tony, jak widzimy, wszedł w erę psychoterapii, narkotyków. Są to, jak sądzę, zalety lub poglądy, których Dickie nigdy nie miał – nigdy nie doświadczył.

To ciekawe, że The Sopranos zaczyna się od tego, że Tony myśli o czasach Dickie w Złotych Latach, które tutaj odkrywasz. Ale Rodzina Soprano zawsze badała współczesne życie. Kiedy się zaczęło, wydawało się, że odzwierciedla amerykańską niemoc tamtego okresu, a potem dzieje się 11 września i ma to ogromny wpływ na serial. Gdybyś kontynuował program poza 2007 r., jakie aspekty amerykańskiego życia, twoim zdaniem, odzwierciedliłby on dzisiaj?

Cóż, musiałbyś powiedzieć, że przeniesie Cię to do ery Trumpa. Jako pisarz musiałbyś zadać sobie pytanie, co Tony i spółka myślą o Donaldzie Trumpie? I byłoby to wielkie pytanie i dużo materiału. I bardzo trudne do napisania.

To nie jest coś, o czym myślisz?

Nie, nie wiem. Nigdy o tym nie myślę.

“Wielu

(Źródło zdjęcia: Warner Bros.)

Dzięki serialowi masz poczucie komfortu, wiedząc, że ludzie obejrzeli wszystkie wcześniejsze odcinki. Jak zrównoważyłeś pisanie filmu przeznaczonego dla fanów Sopranos i tych, którzy dopiero zaczynają przygodę z serialem?

Larry Konner, który jest moim partnerem pisarskim, i ja, a potem [reżyser] Alan [Taylor], nasza intencja była prosta i prosta: stworzyć naprawdę wiarygodny, szanowany dramat kryminalny lub melodramat kryminalny – film gangsterski. Sopran czy nie Sopran był mniej ważny. To znaczy robiliśmy to pod patronatem Soprano, pod parasolem i dlatego dali nam pieniądze. Ale chcieliśmy to uhonorować i uporać się z tym. Ale naszym prawdziwym zamiarem było, aby była to, na ile to możliwe, prawdziwa historia o prawdziwych przestępcach z Newark w stanie New Jersey w 1967 roku.

W końcu przywracasz kilka postaci i tworzysz ich młodsze wersje. Jak udało ci się uniknąć napisania ich jako parodii samych siebie?

Nie napisanie ich jako parodii jest dość łatwe – łatwiejsze niż nie odgrywanie ich jako parodii. Aktorowi bardzo trudno jest uchwycić istotę postaci, nie czyniąc z niej kreskówek, impresji, imitacji. A gdyby wszyscy naśladowali te postacie, to by mi nie przeszkadzało. Ale wiedzieliśmy, że to było złe. Zaspokoiłoby to moje pragnienie śmiania się z tego wszystkiego i byłbym rozbawiony, ale wiedzieliśmy, że to nie jest odpowiednia pora.

Czy trudno było wtedy tego nie reżyserować? Masz takie przywiązanie do tych postaci – i wiem, że Allan wyreżyserował wiele odcinków The Sopranos – ale rezygnujesz z panowania po tym, jak poprowadziłeś finał serialu. Czy to było trudne?

W miarę upływu czasu było coraz trudniej. Stało się jasne, że wiesz, film musi… Może poza braćmi Taviani… nie wiem. W końcu staje się jasne, że film musi taki mieć… Nie chcę w to wchodzić.

W porządku, w porządku. Inną rzeczą, którą wcześniej powiedziałeś, było to, że wierzysz, że dziś będzie trudno zrobić Soprano.

Niemożliwy.

Zastanawiam się zatem, które filmy i programy telewizyjne oglądasz i myślisz „Cieszę się, że to się dzisiaj robi”.

Powiedziałbym… Gambit Królowej. Cieszę się z tego.

Wiesz, [to] różne pokolenia. Nie do końca rozumiem lub nie lubię humoru większości programów telewizyjnych… Lubię Gambit Królowej.

Poproszono mnie, abym go tam zawinął, więc dziękuję za poświęcony czas, bardzo doceniam.

Dzięki, tobie też.

The Many Saints of Newark jest teraz w brytyjskich kinach i trafi do kin w USA 1 października. Film Sopranos będzie również transmitowany na HBO Max w tym samym czasie, co w kinach – uzyskaj najlepsze HBO ceny tutaj.