Przejdź do głównej treści
Comics

Twórcy Court of Owls powracają do klasycznej fabuły DC, która podobno zainspirowała nową grę WB o Batmanie

·min czytania
Twórcy Court of Owls powracają do klasycznej fabuły DC, która podobno zainspirowała nową grę WB o Batmanie

(Zdjęcie: DC)

Era DC „ New 52 ” nadeszła i minęła, ale prawdopodobnie najbardziej donośnym wpływem – i krytycznym sukcesem – w tamtym czasie był Batman Scotta Snydera i Grega Capullo.

Zaczęło się od pierwszej historii zatytułowanej „The Court of Owls”.

Batman myślał, że znał Gotham City jak własną kieszeń, ale ta historia z lat 2011-2012 ujawniła stare rany, które miasto nosiło od pokoleń – które łączą nie tylko rodzinę Wayne, ale także Dicka Graysona. I jak Snyder opowiada Newsaramie, fabuła została zainspirowana jego własnymi odczuciami związanymi z dorastaniem w Nowym Jorku i tym, jak to się zmieniło, oraz jego własnym poczuciem nieadekwatności w przejęciu flagowego tytułu DC i rozpoczęciu odważnego, szerokiego retconowania DCU. jako całość.

(Zdjęcie: DC)

Dzięki prawie 10-letniej historii i współpracy między tymi pierwszymi przełomowymi kwestiami a dniem dzisiejszym, Snyder i Capullo pozwolili nam odsunąć kurtynę od tego, jak to się zaczęło, ujawnić gorzkie spory, które mieli między sobą i DC na początku, i zastanowili się z powrotem na gotowym produkcie dziesięć lat później.

Newsarama: Greg i Scott, czy była jakaś presja, biorąc pod uwagę, że „Court of Owls” był pierwszym crossoverem podczas ponownego uruchomienia linii „New 52”? Czy chcieliście, aby było to wydarzenie crossover, czy był to plan tego artykułu redakcyjnego?

Scott Snyder: Wszystko było pod presją tylko dlatego, że wciąż byłem taki zielony. Wykonywanie „ Court of Owls ” było dla mnie naprawdę dużą przeszkodą po prostu dlatego, że byłem przerażony byciem Batmanem, Batmanem # 1 i Bruce’em Waynem jako Batmanem.

Pochodzę z pracy nad „Czarnym lustrem” [w Detective Comics] i samo to było o wiele więcej, niż byłem wtedy gotów się podjąć. Zostałem wynajęty do tworzenia kopii zapasowych w Detective Comics, podczas gdy Paul Dini zajmował się funkcjami. Potem Paul dostał kolejny koncert i jakby znikąd zapytał mnie, czy byłbym gotowy na napisanie całej funkcji i kopii zapasowej przez rok w Detective.

Ta praca była czymś więcej, niż kiedykolwiek oczekiwałem od DC. Pomyślałem, że zajmie mi lata, zanim oboje zdobędę szansę na pisanie w świecie nietoperzy. A Batman był moją ulubioną postacią, więc byłem całkowicie przekonany, że nie jestem nawet prawie gotowy na zrobienie czegoś takiego jak pełny film fabularny – z Batmanem w roli głównej, niezależnie od tego, czy był to Dick Grayson, czy Bruce Wayne. A Dick Grayson nie był wcale łatwiejszy, ponieważ nosi serce w rękawie. Fakt, że był przerażony byciem Batmanem, a ja byłem przerażony pisaniem Batmana, znacznie ułatwiło mi to. Mówi ci wszystko, co myśli i czuje, abym mógł to przetworzyć i dość łatwo przejrzeć to na stronie.

(Zdjęcie: DC)

Bruce Wayne jest znacznie trudniejszy. Jego emocje czerpiesz z niechęci do mówienia o nich i innych ludziach, którzy refrakcyjnie wyrażają swoje uczucia prawie przez zastępstwo. Jak Alfred mówiąc: „Musisz być zdenerwowany, Mistrzu Bruce”. a potem, wiesz, jest zdenerwowany, takie rzeczy.

Chodzi o to, że byłem naprawdę przerażony, kiedy podszedłem do Batmana, a potem dowiedziałem się, że to Batman # 1. Sukces „Court of Owls” z numeru 3 lub 4 naprawdę mnie zszokował. Pamiętam, że poszliśmy na C2E2, nie pamiętam na którym konwencie, ale poszedłem na konwent z DC i ktoś przyszedł przebrany za Talona i oczywiście nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem – takiego fandomu . [Redaktor naczelny DC] Bob Harras, który stał razem z [wówczas współwydawcą DC] Danem DiDio, powiedział: „Wygląda na to, że będziemy musieli zrobić zwrotnicę”.

Właśnie pisałem historię i wiedziałem, że był punkt akcji, w którym Szpony atakują miasto, które można wykorzystać do crossovera. Ale wydaje mi się, że przeszedłem przez profesjonalistów i byłem naprawdę zakochany we wspólnych aspektach komiksów i zawsze chciałem pracować w grupie Bat. Czułem, że jeśli zrobimy crossover, jedynym sposobem, w jaki czułbym się komfortowo, było po prostu dawanie podpowiedź, która pozwoliła twórcom zrobić coś, co było najlepsze dla ich własnej książki.

Tak więc, aby udać się do kogoś takiego jak Gail Simone na Batgirl i powiedzieć „Możesz wybrać Szpona z dowolnej epoki, dowolnej grupy demograficznej – o ile przestrzegają pewnych wytycznych i zabójcy, zostali przeszkoleni przez Trybunał. Sprawiasz, że są odpowiednie dla twojej historii i sytuacji, ale cokolwiek myślisz, że byłoby emocjonalnym i fizycznym wyzwaniem dla twojego bohatera w największym stopniu, twoje mile widziane jest tworzenie wszystkiego, co chcesz, dowolnego rodzaju Szpona. „

Pod tym względem był to odlot i sposób, w jaki ludzie stanęli na wysokości zadania. Jak Jimmy Palmiotti, Justin Gray, Gail, Kyle Higgins. Było dużo zabawy! Więc to był mój pierwszy smak współpracy na szerszą skalę, dał mi głód, by robić to więcej, kiedy doszliśmy do takich rzeczy jak Dark Nights: Metal i wszystkie rzeczy, które robię teraz.

Nrama: Wspomniałeś o Kyle’u Higginsie, który napisał tytuł Nightwing „New 52”. Jak blisko współpracowałeś z Higginsem?

Snyder: Kiedy początkowo myślałem o tym jako o mniejszej historii, wiedziałem, że może to mieć coś wspólnego z Dickiem Graysonem, kiedy robiłem Detective Comics. Nigdy nie doszło do końca jako historia Dicka Graysona. W niczym nie przypominało tego, jak się okazało w przypadku Bruce’a, ale zacząłem myśleć o sposobie, w jaki mógłbym mieć organizację, która modliłaby się o dzieciaki w cyrku, które przyszły po Dicka.

(Zdjęcie: DC)

Kyle i ja, kiedy zabrał Nightwinga, byliśmy przyjaciółmi, odkąd robiliśmy już Batman: Gates of Gotham razem z Mikiem Martsem przed „Nowym 52”. Kiedy robiłem Detektywa, w tym okresie naprawdę się ze sobą zżyliśmy. Wkraczał w komiksy o superbohaterach mniej więcej w tym samym czasie co ja. To wspaniały facet, wspaniały pisarz. Nadal jesteśmy całkiem blisko. To był naprawdę taki wspólny wysiłek. Bardzo wspierał rzeczy, które robiłem na Batmanie, i chodziło o ustalenie, które elementy najlepiej pasują gdzie. Ile dać w historii Dicka Graysona? Ile zachować w historii Bruce’a? To było naprawdę pozytywne doświadczenie.

Nrama: Greg, dlaczego uważasz, że ważne było, aby opowiedzieć historię o Court of Owls na początku zarówno Scotta, jak i twojego biegu na Batmana?

Capullo: Myślę, że to całkowicie pozbawiło charakteru. W pewnym sensie od tego się zaczął. Batman był przekonany, że znał Gotham na wylot i do góry nogami. Dowiedział się, że Trybunał był tam od lat, tuż pod jego nosem, a on był kompletnie nieświadomy, to zmiana gry.

(Zdjęcie: DC)

Nrama: Jak myślisz, dlaczego byli tak intrygującymi antagonistami??

Capullo: Cienisty chwyt Dworu, setki lat, pociągający za sznurki, podczas gdy nasz bohater nie jest nikim, mądrzejszy jest całkiem fascynującą rzeczą.

Nrama: Co poszło przy wprowadzaniu i tworzeniu Szponu dla was dwojga?

Snyder: Zawsze fascynowała mnie idea, że ​​naturalnym drapieżnikiem nietoperza jest sowa. W mitologii nietoperzy istnieje głęboki, wielowarstwowy aspekt relacji między sowami a nietoperzami. Pomiędzy starymi, zapomnianymi opowieściami o postaciach sów a rodzajem dziwnych, tajemniczych aspektów historii rodziny Wayne’a. Następnie kilka rzeczy, na które zwrócił uwagę Grant Morrison, wykonując Earth 3 Crime Syndicate Owlman.

Zawsze istniała wskazówka, że ​​istnieje sekret związany z sowami i nietoperzami w Gotham. Więc wiedziałem, że to jest ikonografia, której chciałem użyć. To było zabawne, ponieważ w pewnym momencie pokłóciłem się o to z DC. To była jedna z moich pierwszych z wielu wielkich kłótni redakcyjnych, jakie stoczyłem podczas tworzenia tej historii.

Myślę, że dzięki temu zyskałem reputację osoby trochę trudnej, ale byłem przekonany, że to będzie moja jedyna szansa na napisanie Bruce’a Wayne’a w życiu. Że pod koniec zostanę wyrzucony lub zwolniony. Więc równie dobrze mógłbym po prostu dać z siebie wszystko, co miałem i po prostu włożyć w to każdy element osobisty, aby był czymś, na czym naprawdę mógłbym stać.

(Zdjęcie: DC)

Skąd się wziął, jeśli chodzi o Szpon, byłem w takim momencie w moim życiu, że przeniosłem się do miejsca, w którym teraz mieszkamy – około dwóch godzin poza Nowym Jorkiem; moja żona uczyła się lekarza, a ja po prozie zaczynałam zajmować się komiksami. Komiksy zawsze były moim marzeniem. Były pewne aspekty mojego życia, które wydawały się naprawdę ustalone i naprawdę ekscytująco nieuniknione. Doszedłem do punktu, w którym zaczynałem nowy, ekscytujący rozdział.

Były też inne aspekty, które były naprawdę oszałamiające. Tak jak wtedy, gdy wróciłem do miasta, żeby udać się do biur – biur DC, które kiedyś znajdowały się na 53 ulicy. Dorastałem na 23 ulicy, niedaleko tych biur. I czasami schodziłem do miejsca, w którym mój ojciec pracował, wciąż przy 34. Ulicy, a to były moje stare tereny, na których jako dziecko tupałem, w okolicy Murray Hill. Chodziłem tam czasami w okolicach portu morskiego, gdzie spędzaliśmy czas, ponieważ moja siostra też tam pracowała i widziałem, jak dramatycznie zmieniły się dzielnice i jak nic, co wiedziałem jako dziecko, wciąż tam było, jak dosłownie nic. To było naprawdę niepokojące i po prostu stworzyło to niesamowite uczucie umieszczenia.

Pamiętam, jak pomyślałem sobie: byłem na rozdrożu w moim życiu, kiedy właśnie urodziliśmy się nasze pierwsze dziecko i myśleliśmy o drugim. Naprawdę starałem się to zawrzeć w tej historii. Batman naprawdę zna Gotham w tej chwili lepiej niż ktokolwiek inny. Sposób, w jaki znasz swoje sąsiedztwo, gdy jesteś dzieckiem; składa się z ludzi, na których Ci zależy. Tworzy go ty i twoi przyjaciele. Istnieje jako wyimaginowana rzecz, którą razem urzeczywistniacie siłą woli i wyobraźni. Ale kiedy te rzeczy się zmienią lub ludzie znikną, ta okolica już nie istnieje, nawet jeśli budynki i rzeczy nadal istnieją.

Zdałem sobie sprawę, że sposobem na zranienie Batmana, aby naprawdę do niego dotrzeć i opowiedzieć potężną historię, jest dramatyczna i ekstremalna wersja tego, co czułem. Gdzie teraz może być tak pewny miasta, ale gdyby miasto mogło mu pokazać, nie poznasz mnie za pięć lat i nie znałeś mnie pięć lat temu. Robiąc to, pokazuje mu jego własną śmiertelność i jak mały jest – uczy go pokory i tego, że są pewne tajemnice, których nigdy nie rozwiążesz. Są rzeczy, o których nigdy się nie dowiesz. Wtedy będę miał coś bardzo potężnego. Tak więc Szpon był dla mnie metodą pokazania mu, że istniał duch-cień przeciwstawny postaci, drapieżnik, który odzwierciedlał go w całej historii i że istniał tylko w tej jednej minucie..

(Zdjęcie: DC)

I gdybym mógł ożywić ich wszystkich, a to wszystko przyszło do niego modlić się i polować na niego. To nie byłaby tylko armia ninja zombie, wiesz, którymi są, ale zamiast tego byłaby prawie efektem sali luster. Gdzie zobaczył, ile miasta nie znał, ile z niego zawsze pozostanie dla niego tajemnicą. Więc to była dla mnie siła zarówno na dworze, jak i Szponach. To był ten rodzaj uzbrojenia historii, który mówił, że istniejesz tylko przez jedną chwilę, nieważne, jak wielki jesteś.

Historia jest skonstruowana jak koncentryczna seria pierścieni, ale poruszają się one do wewnątrz. Na początku Bruce nie wierzy, że Trybunał istnieje. Cóż, istnieją. Potem myśli, że nie mogą być zbyt rozpowszechnione. Cóż, mają bazy w jego rzeczywistym budynku. Wtedy uważa, że ​​nie może to mieć nic wspólnego z jego własną historią. W takim razie ma to wiele wspólnego z jego historią – jest w tym Dick Grayson. Spotyka się ze swoją rodziną, gdzie może nawet mieć brata. Ma to destabilizować go, zbliżając się coraz bliżej i bliżej, a Szpony są dla mnie funkcją tego. Są sposobem na powiedzenie, że nie było tylko jednego z nich, ale jednego z nich w każdej epoce, którego nigdy nie zrozumiesz.

Nrama: Czy chciałbyś, aby DC używał postaci Szpona bardziej w „Rebirth” i nie tylko? Chcesz więcej pracować nad postacią?

Snyder: Sąd, jestem naprawdę zadowolony z ich wykorzystania.

Żałuję, że nie używam ich częściej w określony sposób. Miałem z nimi drugą historię. Chciałem, żeby spotkali się z Królem Sową. Naprawdę chodziło o dwie rzeczy. Po pierwsze, było to głębokie przekonanie, że wciąż kończę „Court of Owls”, że w pewnym momencie nie zostanę zwolniony. Obie z powodu argumentów, na które czuję, że muszę chronić elementy historii, na które się zgodziłem. I po prostu nie sądziłem, że możesz dostać długą drogę. Po prostu nie sądziłem, że to się stało.

Z drugiej strony miałem inne pomysły i martwiłem się, że do nich nie dojdę. Wiesz? Chodzi mi o to, że był miesięczny harmonogram i masz 12 numerów w roku, a ja chciałem zrobić tę dwuczęściową historię Jokera między „Death of the Family” a „Endgame”. Chciałem zrobić to, co później stało się Ostatnim Rycerzem na Ziemi. Chciałem robić historie, których nigdy nie miałem. Wciąż są rzeczy, których żałuję, że nie udało mi się tam zrobić, a których nie zrobiłem. Tak naprawdę była to tylko kwestia strachu, że wyrzucą mnie z książki i braku nieruchomości.

Nrama: To duże, wszechstronne pytanie – ale jesteś bardzo blisko z Gregiem Capullo. Jak wspólnie stworzyliście ten proces twórczy?

Snyder: To najważniejsza relacja edukacyjna w moim życiu, jeśli chodzi o tworzenie komiksów. Greg bardziej niż ktokolwiek nauczył mnie pisać komiksy. Kiedy przyszliśmy razem, był przyzwyczajony do formatu – to był ogólny zarys. To był kompletny styl Marvela, a dla ludzi, którzy to czytają, którzy nie wiedzą, jaki jest styl Marvela, kiedy podsumowujesz główną część historii, a następnie dasz trochę konspektu i pozwolisz artystom stworzyć choreografię i podyktować wiele rzeczy. akcja, a potem wracasz jako autor i rozmawiasz z nią później. Jest bardzo oparty na współpracy i w różnych momentach bardziej stawia na artyście niż na pisarzu. To każda wersja, która nie jest dokładnym pełnym skryptem, wiesz, panel po panelu. Podobnie jak panel pierwszy, Gotham City pada w nocy. Buty z Panelu 2 biegają po dachach. Jesteś reżyserem tej wersji.

Byłem przyzwyczajony do tego drugiego i byłem maniakiem co do drugiego, który odpadł od „Black Mirror” i American Vampire. I nie zdawałem sobie sprawy, że Rafael Albuquerque, Jock i Francesco Francavilla naprawdę wszyscy lubili pełne scenariusze, a ja byłem bardzo elastyczny. Zawsze im mówiłem, zmieniajcie, co chcecie, i oni tak robili. Ale to, czego nauczyłem się od Grega, to to, że jest wielu innych, którzy nie lubią pracy w pełnym scenariuszu i uważają to za całkowicie ograniczające i przynoszące skutki odwrotne do zamierzonych.

Na początku naprawdę się zderzyliśmy. Nie wiem, czy to powiedziałem, ale tak jak zadzwoniłem do wydawców DC, Dana DiDio i Jima Lee i pomyślałem, że jedno z nas będzie musiało opuścić tę książkę, ponieważ wysłałem mu pełny scenariusz, a on zażartował o tym, jak skończył się papier do drukarki, ponieważ było tam około 40 stron z tymi wszystkimi odniesieniami. Robił takie rzeczy, żeby żartować. Jakby użył programu do odczytania skryptu, który nie widziałby odniesień, które umieściłem. Więc wychodziłbym, umieszczając wszystkie te odniesienia do rzeczy historycznych lub polubił rodzaj samochodu, a on po prostu tego nie widział.

(Zdjęcie: Scott Snyder)

Przez te pierwsze tygodnie naprawdę się nie lubiliśmy. Jest bardzo zabawna seria e-maili, w których bilibyśmy się w piersi. Kiedy on mówi „Po prostu daj mi to, co jest ważne”, a ja na to „Oni wszyscy są ważni, Greg”. Zacząłem mówić o sukcesie „Black Mirror”, a on musi okazywać mi więcej szacunku. Mówi: „Jestem pewien, że twoja matka jest z ciebie bardzo dumna”. Naprawdę się do tego dążyliśmy i byłam pewna, że ​​będziemy się nienawidzić i to wszystko imploduje.

Ale co się stało, dostaliśmy telefon, pomimo ich wysiłków, nie chcieli, żebyśmy ze sobą rozmawiali, ponieważ tak dużo walczyliśmy. Właśnie do niego zadzwoniłem i pomyślałem: „Człowieku, jakbym był z tobą szczery, po prostu się boję. Jakbym był przerażony pracą w tej książce. Uwielbiam twoją sztukę, ale nie” Znam cię. Jest zupełnie inna niż sztuka, nad którą pracowałem. Pracowałem głównie z ludźmi w stylu Vertigo. To było po prostu szalenie inne. „

Był uczciwy. Powiedział: „Człowieku, ja też się boję, żeby dostać się do tej książki w ten sposób. To wielki koncert. Po prostu powiedz mi, czego chcesz i zobaczmy, co mogę zrobić”. Przedstawiłem mu pomysły na temat Szponów. Zacząłem z nim rozmawiać o sowach, zacząłem mówić o wyglądzie naszego Batmana – jak był młody, jakie to uczucie świeżości. Rzeczy, z którymi wrócił, były takie dobre. To było po prostu idealne. I pomyślałem, że ten facet to rozumie. Nie chodziło tylko o projekty, miał ich esencję.

Bardzo szybko zdałem sobie sprawę, że Greg jest kimś, bez względu na to, gdzie jest w swoim życiu lub w karierze, zawsze będzie głodny i zdeterminowany do wykonywania pracy, która jest najlepsza w jego karierze. I to jest także dla mnie absolutny kompas Gwiazdy Północnej i dlaczego pozostaję z ludźmi, których uwielbiam pracować z Jockiem, Rafaelem i Francisem, Jorge Jimenezem – ludźmi, z którymi pracowałem przez ostatnie lata. Zawsze chcą się przebić.

Greg pokazał mi, jak dostosować się do różnych artystów. Jest to numer 5, który według wielu ludzi jest ich ulubionym z „Court of Owls”. Było to mniej więcej w czasie, gdy przestaliśmy walczyć. Zawsze byłem daleko do przodu – zawsze byłem neurotyczny, aby nigdy się nie spóźniać. Dopiero po miesiącu rozmawialiśmy i nad tym pracowałem. Ale powiedziałem mu, że jest to jedna z tych kwestii, przy której naprawdę przydałabym się twoja pomoc. Chcesz, żebym się rozluźnił? Co jeśli się rozluźnię i powiem, że to jest uczucie, do którego zmierzam – oto dialog, podstawowe bity, ale uczucie, którego potrzebuję, to całkowita dezorientacja, utrata zmysłów, szaleństwo. Czy możesz zrobić coś, co sprawi, że poczujemy, że się poruszamy? I wpadł na pomysł, aby zająć się książką, a DC naprawdę walczył z nami.

Powiedzieli, że ludzie pomyślą, że to pomyłka w druku. Powiedzieliśmy „Nie” i Greg napisał ten naprawdę pełen pasji e-mail. Podobnie jak w przypadku cytowania Steve’a Jobsa, wydawało się, że czasami musimy być głupi. A ja byłam jak tak, co powiedział. W końcu powiedzieli, zrób to.

Zabawne jest to, że widzieliśmy to w pliku PDF i PDF, który czytasz w pionie i przewijasz w dół. Pomyślałem, że przed niczym się nie powstrzymał, to świetnie się czyta. A potem dostałem fizyczną książkę pocztą, a kompozycja dostała się na tydzień przed ukazaniem się na stojakach. Czytałem to i przewracałem strony do tyłu, żeby je przerzucić. To było tak niezręczne, że przez sekundę pomyślałem, że to błąd w druku, a potem do mnie dotarło i pomyślałem: „O Boże, wszyscy pomyślą, że to pomyłka”.

Mieli rację, my się myliliśmy. Napisałem na Twitterze, że wszystko w tym numerze jest zamierzone. Greg od razu do mnie zadzwonił. Powiedział: „Nie mów tak, nie bój się tego. Musisz to posiadać”. Jestem w porządku. Usunąłem więc tweeta, a pół godziny później dostał swoje kompozycje i znalazłem jego tweet z napisem „W numerze 5 jest błędny druk”. Musiałem do niego zadzwonić i powiedzieć: „Greg, to jest właściwa droga – o to nam chodziło”. Więc skasował to i był zachwycony i był tak, jakby było jeszcze lepiej.

To była zabawna rzecz, ale był to moment, o którym zawsze będę mówił w mojej karierze, że był po prostu niesamowicie ważny i naprawdę ważny dla mnie, ponieważ uświadomił mi dwie rzeczy: dać artyście przestrzeń, którą chcą mieć niezależnie od tego, ile to jest, czy mało. Wracają z rzeczami, których nigdy sobie nie wyobrażałeś i są o wiele lepsze, niż mogłeś się spodziewać. Po drugie, graliśmy jako zespół w DC, a kiedy zamykamy się za ręce i mówimy, słuchaj, to jest dla nas ważne. Nie zrobimy tego, jeśli nam nie pozwolisz. Naprawdę zadziałało. Więc to jest taktyka, którą stosowałem wielokrotnie, niestety dla nich. Ale z każdym artystą, z którym pracowałem, jeśli coś jest dla artysty ważne, to jest ważne dla mnie. Staramy się to robić bardzo oszczędnie i tylko nad rzeczami, które naprawdę są kluczowe, ale robisz to i to naprawdę działa.

Nrama: Greg, jaki był twój ulubiony aspekt rysowania „Court of Owls”?

Capullo: Pozbawienie Batmana nadmiernej pewności siebie i zgrabne przełamanie go w labiryncie.

(Zdjęcie: DC)

Nrama: Co poszło przy tworzeniu projektów dla postaci, które tu zadebiutowały?

Capullo: Scott daje mi notatki w swoich scenariuszach o tym, co czuje. Biorę te nasiona, sadzę je w głowie i pozwalam wyobraźni i instynktowi wyrosnąć postacie z górnej części ołówka.

Nrama: Dla was dwojga … Patrząc wstecz, czy macie inne odczucia co do historii w porównaniu z tym, kiedy tak blisko z nią współpracowaliście??

Snyder: Niedawno ponownie go przeczytałem i byłem z tego naprawdę dumny. Nie mam co do tego innego uczucia niż duma i wdzięczność, że mam szansę zrobić to, szczerze, zarówno dla fanów, jak i DC. Moi przyjaciele, tacy jak James Tynion IV i ludzie, którzy znają mnie od bardzo dawna, potwierdziliby to – zawsze głęboko wierzyłem, że kluczem do robienia tego, co chcesz w książkach, są relacje z fanami, a nie z twoimi redaktorzy.

Przez jakiś czas byłem dość szorstki w DC, szczególnie podczas tej historii, szczególnie podczas tej historii – nie mówię, że nie przejmowałem się moimi redaktorami, ale dla mnie o wiele bardziej liczy się to, że fani lubili to, co robiliśmy, niż redaktorom podobało się to, co robiliśmy. Do pewnego stopnia nadal tak jest. Teraz pracuję z redaktorami, którzy patrzą „oko w oko”. Słucham wszystkiego, co mają do powiedzenia, a ich rady są bezcenne przez większość czasu, jeśli chodzi o uczynienie historii bardziej wyrafinowaną i wyrazistą wersją tego, co próbuję zrobić.

Ale w tamtym czasie bardziej przypominało to, że fani to lubią i jak ja i Greg – to dałoby nam możliwość stworzenia historii, której chcemy ze względu na sprzedaż. Widząc, jak ludzie reagują, mieliśmy odwagę zrobić tę historię. Jestem naprawdę wdzięczna. Ale chciałbym mieć więcej zabawy. Chciałbym móc wrócić i powiedzieć tej osobie sprzed prawie 10 lat, teraz będzie dobrze, ciesz się tym, ciesz się tym, bo to wspaniały moment. To nie jest tylko przerażająca chwila. Nie bądź taki zły, przerażony, przestraszony i niespokojny przez cały czas. Po prostu spróbuj się tym cieszyć.

Nrama: Co myślisz o innych mediach dostosowujących Court of Owls – takich jak Gotham i filmy animowane DC. Czy chciałbyś zobaczyć to więcej?

Snyder: Zawsze jestem na to gotowy. Zawsze uwielbiam, gdy ktoś bierze coś, co zrobiliśmy i czyni to swoim. Ludzie często pytają mnie, czy się denerwuję, jeśli coś nie jest adaptacją religijną, postępując zgodnie ze wskazówkami, które zastosowaliśmy w książkach. Ale szczerze wolę coś przeciwnego. Uwielbiam, gdy ludzie biorą nasze kreacje i dostosowują je do własnych potrzeb. Uwielbiam widzieć, jak Trybunał jest interpretowany na nowo, jakkolwiek by tego chciał, i mam nadzieję, że będę go wielokrotnie przerywał.

Capullo: Poza pochlebianiem. Tak oczywiście. Zwłaszcza jeśli wyciągnę trochę pieniędzy z umowy.

Nrama: Czy chciałbyś wrócić do Court of Owls w jakiejś formie lub formie?

Capullo: Nie w tym momencie. Chodzi mi o to, że Scott i ja chcieliśmy, aby Ostatni rycerz na Ziemi był końcem „naszego” Batmana, z którym zaczęliśmy w „Court of Owls”. W przeciwnym razie absolutnie!