Nasz werdykt

Mandalorianin powraca z kolejnym odcinkiem „potwora tygodnia” wypełnionym pisankami i wspaniałą wersją Timothy’ego Olyphanta

Ostrzeżenie: Recenzja sezonu 2, odcinek 1 The Mandalorian zawiera główne spoilery – odwróć się, aby uniknąć zrujnowania nowego odcinka!

Mandalorianin powrócił i tak naprawdę nic się nie zmieniło. Pomimo uznania i wirusowych memów, seria Gwiezdnych Wojen Jona Favreau pozostaje wspaniałym kawałkiem eskapizmu, który po raz kolejny podąża za znaną formułą „potwora tygodnia”, a wszystko to przy jednoczesnym nieznacznym ograniczeniu całej historii i nie przesadzaniu z chwilami Baby Yody.

Premiera rozpoczyna się od Mandalorianina – teraz noszącego w pełni zbroję zbroi – i Dziecka (AKA Baby Yoda) przybywających do jamy walki, ula najgorszej szumowiny i nikczemności w galaktyce. Widzowie wiwatują, gdy dwóch Gamorreańczyków walczy z tym, a Mando szybko pokonuje gang wichrzycieli. To jest dokładnie to, co seria Favreau obiecała powrócić w 2019 roku: eksploracja niewidocznego podbrzusza wszechświata Gwiezdnych Wojen z centralnym, pozbawionym twarzy bohaterem, który kopie tyłki, bierze czeki i pozostawia złoczyńców wilkom. Western w kosmosie.

To otwarcie szybko przenosi nas z powrotem do świata Mando, a następnie ruszamy do zbyt dobrze znanej Tatooine. Tym razem udajemy się do innej wioski na piaszczystej planecie, która niegdyś była domem dla Luke’a i Anakina Skywalkerów. Dowiedziawszy się o innym potencjalnym członku swojej rodziny, Mando udaje się do Mos Pelgo, miejsca pustoszonego przez Krayt Dragon – odpowiednik Sarlacca, który może poruszać się po planecie jak ogromny robak (czuje się bardzo Wydmowy).

(Zdjęcie: LucasFilm / Disney)

  • Plik Oś czasu Gwiezdnych Wojen wyjaśnił
  • Plik najlepsze filmy Gwiezdne Wojny, ranking

Mando nie obchodzi nikogo poza sobą – i Baby Yodą – bez powodu. Wejdź do marszałka Timothy’ego Olyphanta, który ma na sobie bardzo efektowną zbroję. Tak, to zestaw ubrań Boby Fetta, jakoś już nie na kultowej postaci. Jest pewien dreszczyk emocji, widząc Boba, który wraca do pracy, nawet jeśli wiadomość, że postać Olyphanta będzie nosić zbroję, zepsuła się na początku tego roku.

Konfrontacja Mando i Marshalla prawie kończy się pojedynkiem, ale szybko zamienia się w kwitnącą przyjaźń, gdy łączą siły z miejscowymi, Tusken Raiders, aby zmierzyć się z Kraytem. Stąd jest to stosunkowo prosta historia „my przeciwko potworowi”, która kończy się pokonanym smokiem, pokojem między dwoma różnymi ludami (Tuskenami i mieszkańcami Mos Pelgo) oraz Mando lecącym na statku, na którym jechał, ale teraz ze zbroją Fetta.

Fani Gwiezdnych Wojen oczywiście wiele rozpoznają: Boba Fett, Tusken Raiders, Banthas, Gamorreans i droidy. Nawet ścigacz marszałka wygląda podobnie do ścigacza Anakina z prequeli. Te pisanki służą hardkorowym fanom, ale na szczęście nie są przesadzone do tego stopnia, że ​​zniechęcają nowicjuszy. Favreau najwyraźniej dobrze się bawi grając w piaskownicy Gwiezdnych Wojen, ale Mandalorianin wciąż wkracza na nowy poziom, opracowując stare ulubione, takie jak Tusken Raiders, którzy, żebyśmy nie zapomnieli, po raz pierwszy pojawili się na ekranie w 1977 roku. Czy Sand People byli źle rozumiani przez cały ten czas? Nie sądziłem, że będzie to pytanie, które kiedykolwiek zadam, ale oto jesteśmy.

Nawet przy tak wielu ukłonach w stronę przeszłości Gwiezdnych wojen, Mandalorianin nie jest przesadzony. Przygoda w tym tygodniu jest tak prosta, jak się pojawiają, i zgodnie z oczekiwaniami Baby Yoda jest równie uroczy jak zawsze. Co więcej, zielone stworzenie jest używane z niepokojem – kilka przerywników tu i tam, ale nie w centrum uwagi. Strażnik Olyphanta jest również świetnym dodatkiem do serii, oznaczając kolejną postać, która podczas gdy jego podróż z Mando pozornie kończy się tutaj, mam nadzieję, że zobaczymy ponownie.

Premiera drugiego sezonu Mandalorian sprawia, że ​​ta najnowsza seria jest podobna do pierwszej: prosta, skuteczna, wypełniona jajkami wielkanocnymi podróż do tej odległej galaktyki. Jasne, kilka postaci, które już znamy, powraca – w końcu Boba Fett pojawia się na samym końcu – ale zachwycający rdzeń Mando pozostaje ten sam. Nie mogę się doczekać, aby zobaczyć, dokąd pójdzie Baby Yoda.

Werdykt 4

4 z 5

Recenzja Mandaloriańskiego sezonu 2, odcinek 1: „Kolejna wspaniała przygoda w tej odległej galaktyce”

Mandalorianin powraca z kolejnym odcinkiem „potwora tygodnia” wypełnionym pisankami i wspaniałą wersją Timothy’ego Olyphanta

Więcej informacji

Dostępne platformy telewizja

Mniej