(Zdjęcie: DC)

To pokłosie „ Wojny Jokerów ” i Bruce Wayne musi nauczyć się być szczuplejszym i wrednym Mrocznym Rycerzem w Batman # 101. Skromnie zatytułowany „After The Laughter” James Tynion IV umieszcza nas w Gotham City po setnym numerze i przedstawia kilka bardzo interesujących pomysłów na Batmana i jego nowy, pozbawiony infrastruktury i pozbawiony infrastruktury status quo. Połącz je z efektownym debiutem podstawki WildStorm, teatralnie i kinetycznie wyrenderowanym przez Guillema Marcha i Tomeu Moreya, a zobaczysz, że Batman # 101 wykazuje niewielkie oznaki spowolnienia po trzycyfrowym kamieniu milowym.

Batman # 101 kredytów

Napisane przez Jamesa Tyniona IV
Sztuka autorstwa Guillema Marcha i Tomeu Morey
Napis Claytona Cowlesa
Wydane przez DC
„Ocena Ramy: 9 na 10

Infiltracja Jokera do instytucji Gotham City i kradzież miliardów Bruce’a Wayne’a zostały naprawione, ale reperkusje wciąż drżą w mieście i jego obrońcy. Mając to założenie jako podstawę, James Tynion IV przygotowuje kilka bardzo zabawnych elementów, aby przenieść tytuł poza setną część.

Po pierwsze, Batman jest teraz bez jego pozornie nieskończonych funduszy, dzięki kradzieży mu go przez Jokera, a następnie kradzieży z powrotem przez Catwoman (ale ostatecznie przekazana Luciusowi Foxowi i jego dzieciom). Chociaż można by po prostu założyć, że Batman w jakiś sposób znajdzie sposób na dalsze przywrócenie go, Tynion oferuje zgrabną intrygę korporacyjną w tytule, ujawniając Bruce’owi za pośrednictwem Lucjusza, że ​​zarząd Fundacji Wayne’a nie chce Bruce’a nigdzie w pobliżu firmy i skutecznie odcinając infrastrukturę Batmana na kolanach w stylu Bat.

(Zdjęcie: DC)

To nowe uszczuplenie jego zasobów prowadzi Bruce’a do prawdziwego objawienia; że Joker miał co do niego rację. Stał się samozadowolony i polegał na swoich licznych „systemach” walki z przestępczością i złoczyńcą w Gotham City. Tynion i zespół grafików wdzięcznie przeprowadzają nas przez proces myślowy Bruce’a, otwierając wspaniałą sekwencję klasycznej akcji Batmana. Tam, gdzie sygnał byłby wysłany przez Jima Gordona, Batman odpowiadał i zajmował się sprawą, „wpatrując się w dowody”, aż się odblokowały i mógł poradzić sobie z zagrożeniem. To szokująco introspektywna sekwencja z Tyniona, Marcha i Moreya, a także ogólnie tytuł Batmana, ale taki, który wydaje się świeży, zapewniając tytułowi żywiołową narrację zmierzającą do następnego łuku.

Ale poza początkiem, Tynion wydaje się angażować w tę tezę, rozbieranie Batmana do jego podstawowych części i przenoszenie go w głąb miasta, które chroni, wymieniając Wayne Manor na kamienicę z piaskowca (której nawet nie wiedział, że jest właścicielem) w serce Gotham. Pomysł jest nieco zagmatwany, ponieważ musi radzić sobie z trwającymi wątkami romansowymi Batmana / Catwoman, pozostałymi po epoce Toma Kinga, ale czuję, że ten problem stwarza potencjał powrotu do podstaw Batmana w naprawdę zabawny sposób.

Czytaj więcej  Twórcy nowej serii Juggernaut zagłębiają się w jego wygnanie X-Men z Krakoa

Ta okrojona, bardziej muskularna odmiana opowiadania historii rozciąga się również na grafikę, najbardziej wyraźnie w ich pierwszej sekwencji z ulubioną gwiazdą kultowego numeru Grifter, prawdopodobnie wyróżniającą się sekwencją # 101. Wychodząc od krzykliwego i zgrabnie wyprodukowanego Jorge Jimeneza, artysta Guillem March i kolorysta Tomeu Morey bardzo dobrze dostosowują się do teatralnego zakresu scenariusza Tyniona i dynamicznej grafiki, której wymaga solowy tytuł Bat. W szczególności sekwencja otwierająca jest ładnym pokazem mocy pary, łącząc Batmana i Robina przez oldschoolowe widoki miast i dachy na bardzo inspirowanym przez Alana Davisa / Norma Breyfogle zestawie stron.

Obraz 1 z 4

(Zdjęcie: DC)

Podgląd Batmana # 101

Obraz 2 z 4

(Zdjęcie: DC) Zdjęcie 3 z 4

(Zdjęcie: DC) Zdjęcie 4 z 4

(Zdjęcie: DC)

Ale to dzięki spotkaniu Batmana z Grifterem, zatrudnionym przez Luciusa Foxa jako ochroniarza, para naprawdę zaczyna się pokazywać. Rozprzestrzeniaj się na wielu stronach, w tym na niesamowitym dwustronicowym splocie, para uderza, kopie i blokuje się w sytuacji patowej i dostarcza wydaniu fantastyczny główny fragment. Główna strona tytułowa to prawdziwy showstopper, sparingowy bohatera i antybohatera przeciwko sobie w szczelnie zablokowanych, fachowo szczegółowych panelach, które pozwalają czytelnikom na intymne spojrzenie na bitwę w teatralnym zakresie ich wersji Gotham City. Chociaż poprzedni numer zawierał nowość w numeracji namiotów, Batman # 101 podaje kilka bardzo mocnych argumentów za tym, że jest lepiej wyglądającym problemem.

Uzbrojony w nowo odkrytą introspekcję i ekscytująco rozplanowaną grafikę, Batman # 101 daje tytułowi prawdziwe miejsce na rozwój w coś świeższego. Po bombardowaniu swoich pierwszych łuków James Tynion IV wydaje się przyjmować bardziej oszczędne, szczuplejsze podejście do Mrocznego Rycerza i nie mogło nadejść w lepszym momencie dla książki. Połącz ten nowy kierunek z ekspresyjną i płynnie wykonaną grafiką Guillema Marcha i Tomeu Morey, a otrzymasz Batmana, który może powstać z popiołów „ Wojny Jokera ”, lepszy tytuł i bohater.